Fragment strony Duszpasterstwa Środowisk Twórczych Archidiecezji
Gdańskiej przy kościele św. Jana w Gdańsku
- http://www.sw-jan.vn.pl


Nasze Duszpasterstwo to nie tylko wystawy - ale także pamięć o naszych najbliższych, którzy już odeszli.
W kwietniu (2005) Jolanta Ronczewska wraz z mężem Ryszardem i przyjaciółmi pojechali do Kutaisi w Gruzji odsłonić tablicę upamiętniającą Ojca Jolanty - śp. Stanisława Horno - Popławskiego. Poniżej tekst odczytany przez Ryszarda Ronczewskiego zaraz po odsłonięciu tablicy.


"Nasza podróż w czasie



Na grobowcu Rzeźbiarza jest napis: "Słowa są kamieniami, a dusza nasza ogrodem... jakiż ogród ułożysz z kamieni" . To cytat z poematu Tagore, do którego tak często wracał ...
Ryszard i Jolanta Ronczewscy podczas odsłonięcia pamiątkowej tablicy w Kutaisi.
Przed wyjazdem do Kutaisi, poszliśmy z Jolantą na cmentarz, pożegnać Horno, powiedzieć Mu, że oto lecimy do domu w którym się urodził. I obiecaliśmy, że po powrocie opowiemy Mu o tej naszej podróży w czasie. Tak zwyczajnie, siądziemy na płycie granitowej i będziemy opowiadać o tym, czy próg Jego domu nadal jest wysoki, bo przecież biegając, czasem wywracał się, zaczepiając małymi nóżkami.A potem, już starszy, bawił się na podwórku domu w Tbilisi, chodził z Mamą na targ... i może właśnie wtedy spotkał małego Włodzimierza... mego ojca. Bo nasze Rodziny mieszkały w tym samym czasie w Tbilisi. Więc splotły się nasze losy już wtedy, chociaż ani Stanisław, ojciec Joli, ani Włodzimierz, mój ojciec, nie mogli tego wiedzieć. Potomkowie polskich zesłańców, rośli wśród przyjaciół Gruzinów. Po latach wojny, znowu zamieszkali w jednym mieście, w Wilnie, ale nadal się nie znali.
Tablica na ścianie domu, w którym urodził sie Stanisław Horno-Popławski w 1902 roku.Dopiero po katakliźmie drugiej światowej, w Sopocie poznałem Jolantę, zostałem Jej mężem, nasze Rodziny poznały się. I tak opowieści z lat dawnych, i te które przekazywał Joli ojciec i te które mój ojciec mnie mówił, znowu splotły się. Wędrówki mego ojca po Wojenno-Gruzińskiej drodze, duchan w Mccheta...i zauroczenie górami Kaukazu ojca Joli, połączyły się w jedną Wielką Legendę Gruzji, tej naszej Gruzji.
I to jest nasza podróż w czasie, podróż o której nawet nie śmieliśmy marzyć, a która dzięki Wam, Drodzy Przyjaciele, mogła się spełnić."


Ryszard Ronczewski, Gruzja 2005